Współpraca na linii rodzice-szkoła

PUNKT WIDZENIA RODZICA WSPÓLPRACA NA LINII RODZICE –SZKOŁA

(fragmenty materiału przygotowanego na konferencję w Olkuszu)

ADHD większości nauczycieli i pedagogów kojarzy się z dzieckiem niegrzecznym, agresywnym w stosunku do kolegów i dorosłych, bardzo ruchliwym i niemożliwym do opanowania. Taki jest zewnętrzny odbiór dziecka z ADHD. Wiele dzieci, które cierpią na to zaburzenie tak wygląda, ale bardzo trudno ocenić dziecko, które już nie ma widocznych cech nadruchliwości. Dziecko potrafi przesiedzieć pozornie spokojnie w ławce całą lekcję, jest grzeczne, nie zwraca na siebie uwagi, czasem wyrwie się nie pytane do odpowiedzi, nie zawsze ta odpowiedź jest adekwatna do tego co mówi nauczyciel. Często dziecko siedzi w ławce i wydaje się, nieobecne, wyrwane do odpowiedzi nie wie o czym była mowa, bo przed chwilą ulicą przejechał samochód i wtedy on był ciekawszy. Może przeleciała mucha, której nikt nie zauważył tylko to dziecko. Statystycznie w każdej klasie jest jedno lub dwójka takich dzieci.

Dziecko z ADHD jest niewolnikiem już i zaraz. Już - jeśli coś chce, bo jest niecierpliwe, zaraz - bo nie potrafi się oderwać od tego co robi w danej chwili.  

Rodzice dziecka z ADHD nie mają wpływu na to jak dziecko zachowuje się w szkole, bo dziecko to działa tu i teraz. Dom i Szkoła są tymi miejscami, w których dzieci spędzają najwięcej czasu. Dziecko z ADHD jest bardzo wrażliwe, wyczulone na wszelkie przejawy niesprawiedliwości, są obdarzone ogromną intuicją. Dlatego dzieci te należy traktować ze szczerym szacunkiem i miłością, gdy obdarzane są tym potrafią odwzajemnić te uczucia i bardzo rzadko sprawiają problemy.
Te uczucia muszą być szczere nie mogą być udawane, bo każdy objaw fałszu jest natychmiast wyczuwany.

Jak pomóc nauczycielowi w takim traktowaniu dziecka?

Każdy rodzic, świadomy dysfunkcji swojego dzieck,a chciałby szerokiej współpracy z nauczycielem, częstego kontaktu osobistego i pełnej informacji o dziecku, nie tylko o tym co dziecko zrobiło źle, ale głównie o postępach dziecka.

Bo najłatwiej zauważyć to, co dziecko robi inaczej niż reszta jego kolegów. Bardzo łatwo zauważyć, że nudzi się na lekcji, bo ono nie potrafi ukryć tej nudy. Łatwo zauważyć, że przeszkadza, bo rozmawia, kręci się w ławce, wykonuje mnóstwo zbędnych ruchów i często nie pytane wyrywa się do odpowiedzi. Albo zamyśla się i wydaje się nieobecne na lekcji, nie zapisuje treści lekcji, często nawet nie zapisuje tematu, często zapomina odrobić lekcje, i nie przynosi zeszytów. Spóźnia się i głupio się tłumaczy, że nie potrafiło znaleźć klasy. Można mnożyć przykłady nieodpowiedniego zachowania się dziecka nadpobudliwego, które są bardzo szybko zauważane jest przez nauczyciela.

Dziecko to najczęściej słyszy o sobie, że jest niegrzeczne, niezdyscyplinowane, wszystko robi źle. Wtedy, gdy robi coś źle, znajduje się w centrum zainteresowania osoby dorosłej. Ono to tak odbiera i dalej nakręca się jego złe zachowanie, bo tylko wtedy dorosły go zauważa. Tak dzieje się wszędzie nie tylko w szkole, także w domu, gdy dziecko karcone jest za objawy swojej choroby. Wtedy nakręca się spirala niskiej samooceny dziecka i braku akceptacji dziecka przez kolegów z klasy, bo przecież jak Pani zawsze mówi o nim źle, to ono jest złe. Tak myśli dziecko o sobie i tak myślą o nim jego koledzy. A koledzy jeszcze wykorzystują złą opinię o dziecku nadpobudliwym, bo podpuszczają go do robienia tego czego mu nie wolno i z czego zdają sobie sprawę, że poniesie konsekwencje. Dziecko nadpobudliwe nie potrafi myśleć przyczynowo-skutkowo. U niego w procesie myślenia występuje tylko akcja i reakcja, nie ma tam miejsca na zastanawianie się, jaki będzie skutek danej akcji. 

I tu jest pole do popisu dla dobrego wrażliwego nauczyciela i pedagoga.
Żeby odnieść sukces w pracy z dzieckiem nadpobudliwym należy po pierwsze uzbroić się w ogromną cierpliwość. Efekty tej pracy nie będą zauważane od razu, zwłaszcza, gdy dziecko ma już za sobą bagaż doświadczeń z poprzednich placówek edukacyjnych. Na nasze dzieci krzyk i negatywne emocje działają zupełnie inaczej niż na dzieci zwyczajne.
Gdy dziecko nadpobudliwe ciągle słyszy uniesiony głos nad sobą i wytykane błędy reaguje bardzo emocjonalnie i bardzo często ta reakcja nie jest adekwatna do sytuacji.

Ale zacznijmy od początku:

Rodzi się mały człowiek, jest dzieckiem rozkrzyczanym, bardzo często płacze, jak zaczyna chodzić, to biega i rodzic musi mieć oczy z każdej strony głowy, nie potrafi nawet na chwile nad czymś się zatrzymać, puzzle i klocki go nudzą, trochę dłużej koncentruje się na telewizorze, czy komputerze ale rodzica to nie dziwi, bo przypomina sobie siebie z dzieciństwa i wydaje mu się, że takie są wszystkie dzieci.

Dziecko kończy 3 lata i idzie do przedszkola, w przedszkolu zaczyna się horror, dziadek, który odbiera dziecko z przedszkola wysłuchuje od wychowawczyni jakie to złe dziecko, jakie agresywne, jak nie potrafi bawić się z kolegami, tylko rzuca w nich klockami i czym popadnie.

Matka idzie do wychowawczyni zapytać co dzieje się z dzieckiem i zaczyna wysłuchiwać, jak codziennie dziecko jest wyprowadzane na korytarz i karcone przez Panią za złe zachowanie, rodzice innych dzieci zaczynają nagonkę na matkę: że jeszcze nie widzieli tak złośliwego dziecka, które uwzięło się na ich dziecko.

Pani kurator sądowa mówi, że pracuje z wieloma patologicznymi rodzinami, ale to co robi to dziecko, nie mieści się w jej głowie. A dzieciak opowiada w domu, że któreś dziecko uszczypnęło go jak Pani nie widziała i on oddał, co Pani zauważyła i afera za aferą.

Dobrze, że w tym przedszkolu jest rozsądna Pani Dyrektor i zaprosiła matkę do siebie i zasygnalizowała problem że dziecku trzeba pomóc. Dziecko znalazło się pod opieką Ośrodka Wczesnej Interwencji, tam zostało przebadane przez lekarza neurologa i rehabilitanta, zaopiekował się nim psycholog, pedagog i logopeda i dziecko zaczęło odnosić sukcesy, gdy miało 4 lata okazało się, po wizycie u lekarza psychiatry, po wykluczeniu neurologicznych uszkodzeń mózgu, że to ADHD. Tylko o tym co to jest i jak postępować z dzieckiem już nikt matce nie mówi nic.

Matka ma jeszcze starsze dziecko, które było podobne, decyduje więc o diagnostyce tego starszego, który jest już leczony z powodu padaczki, której ataku nigdy nie miał, ale psychiatra tak uznał. Powtarza się diagnostyka i okazuje się, że padaczki nie ma, tylko ADHD. I jak z młodszym jest łatwiej o terapię, tak starszemu prawie nie ma kto pomóc. Bardzo często tak wygląda diagnostyka. Dziecko w przedszkolu miało problemy z koncentracją, to Pani Przedszkolanka stwierdziła, że jest upośledzone, do zerówki poszło już gdzie indziej, w szkole podstawowej Pani wychowawczyni stwierdziła, że dziecko przeszkadza na lekcjach i potrzebuje dodatkowych zajęć, była to szkoła niepubliczna, za każdą dodatkową godzinę płaciło się, trzeba zmienić szkołę. I dziecko tuła się od placówki do placówki, nigdzie nie potrafiąc nawiązać przyjaźni z rówieśnikami.

Jak czuje się to dziecko? Przenoszone ze szkoły do szkoły, z coraz niższą samooceną? Bardzo źle, a można było zastanowić się, z czego wynikają kłopoty dziecka i starać się mu pomóc, ale to jest problem matki.

I matka rusza do walki z całym światem o swoje dzieci. Wyszukuje w Internecie wszystkich możliwych informacji o ADHD, jeździ na konferencje naukowe poświęcone temu tematowi, chodzi na szkolenia metodyczne dla nauczycieli, żeby wiedzieć jak pomagać swoim dzieciom.

A nauczyciele w szkole podważają Orzeczenie Poradni Psychologiczno Pedagogicznej, i diagnozę lekarską, widzą w dziecku zdolnego lenia i jedyne pochwały jakie słyszy dziecko, to przecież stać Cię na więcej, za każde nieodrobione zadanie 1, za każdy sprawdzian 1, dziecko zaczyna się załamywać i obojętnieć na te 1 i zaczyna się dramat dziecka, które jest doprowadzone do załamania nerwowego i depresji.

A jak powinien zareagować nauczyciel , który uczy dziecko nadpobudliwe?

Nauczyciel powinien starać się zauważać starania dziecka i za starania je chwalić, bo tylko w ten sposób da się dobrze motywować dziecko. Dziecko pochwalone za drobny sukces, stara się odnieść go ponownie. Wystarczy tylko zauważyć talenty drzemiące w naszych dzieciach i pomagać w ich rozwijaniu, a praca z nimi będzie przyjemnością i będzie dawała satysfakcję.
Oczywiście złe zachowania też należy zauważać, tylko musi być przewaga pochwał nad karceniem.
Dziecko nadpobudliwe należy wykorzystywać do pochwalenia się przez nie swoimi umiejętnościami np. poprzez zachęcanie do przygotowania referatów na interesujące je tematy, do poprowadzenia lekcji zamiast nauczyciela, jego dobre zachowania należy nagradzać pochwałami na bieżąco, nie czekać, aż osiągnie doskonałość, tylko chwalić za każdy pomyślnie zakończony etap pracy. Dziecko w ten sposób doceniane łatwiej osiąga sukces i jest akceptowane przez rówieśników.

Nie należy przesadzać z tymi pochwałami skierowanymi tylko w stronę dziecka nadpobudliwego, w podobny sposób trzeba nagradzać wszystkie dzieci w klasie.