Dzisiaj jest czwartek, 09 Wrz 2010
Znajdujesz sie w:    
Świat zza szyby... PDF Drukuj Email
Wpisany przez fn_ghost   
Świat zza szyby...


    Masz czasem wrażenie, że wszystko co się dookoła Ciebie dzieje, ludzie, zdarzenia, cały świat - wszystko jest za szybą? Widzisz, obserwujesz, ale nie bierzesz w tym udziału i niewiele rozumiesz? Może zauważyłeś, że kiedy o czymś mówisz, Twój rozmówca za Tobą nie nadąża? Ty tłumaczysz, jest to dla Ciebie oczywiste, a ten drugi człowiek nie ma pojęcia o co Ci tak naprawdę chodzi? Jak często „odlatujesz" myślami, choć wcale tego nie chcesz? Tak jakby ktoś Cię wyłączył i chociaż wiesz, gdzie jesteś, tak naprawdę znajdujesz się w zupełnie innym miejscu?


Co powiesz na temat chaosu w głowie? Kiedy jesteś pewien, że masz za dużo informacji w mózgu, a każda z nich, próbuje Ci coś powiedzieć - biegają, krzyczą - jeszcze chwila i zaraz eksplodują? A może do tego wszystkiego jesteś ciągle niespokojny? Nie możesz dłużej usiedzieć w jednym miejscu, musisz wstać - choćby na chwilę - przejść z miejsca na miejsce, albo pójść do innego pokoju tylko po to, żeby coś przestawić? Albo inaczej - możesz usiedzieć w miejscu, ale w środku, w Tobie, siedzi jakiś „obcy", który się wierci, kręci, próbuje wyrwać i pobiec gdzieś przed siebie? Brzmi znajomo? I jeszcze jedno pytanie - jak często udaje Ci się dokończyć coś, co zacząłeś? Powodów takich odczuć może być bardzo wiele. Może być nim również ADHD.
    ADHD (Attention Deficit Hyperactivity Disorder - zespół nadpobudliwości psychoruchowej z zaburzeniami koncentracji uwagi) jest dysfunkcją mózgu polegającą na jego ograniczonej możliwości segregacji bodźców lub w ogóle braku takiej umiejętności. Opisowo można by o tym powiedzieć w następujący sposób - myśli osoby zdrowej stanowią orkiestrę, przed którą stoi dyrygent (w tej roli występuje sama osoba zdrowa), współgrającą płynnie i wzajemnie sobie nie przeszkadzającą. Myśli osoby z ADHD są taką samą orkiestrą, a właściwie byłby nią, gdyby nie nieporadność dyrygującego. Każdy instrument gra sobie, każdy stara się być zauważony, skutkiem czego, prześcigają się one w wyścigu do uwagi dyrygenta, który stoi przed nimi i zupełnie nie zdaje sobie sprawy z roli jaką powinien odgrywać. Nie ma swojej batuty i czuje się bardziej jak ofiara ataku, niż jak dowodzący.
Konsekwencje jakie to ze sobą niesie, tworzą długi i czasem smutny łańcuch przyczynowo - wynikowy.  Ponieważ mózg nie dokonuje selekcji odbieranych bodźców na mniej ważne i ważniejsze, nie jest w stanie sprawiedliwie rozdzielić uwagi między wykonywane czynności. Dla osoby z ADHD wszystko jest tak samo istotne - potrafi przyglądać się kipiącemu mleku, ale zareaguje dopiero wtedy, kiedy mleko zacznie się przypalać na płycie. Dzieje się tak dlatego, że adhd-owiec potrzebuje bodźca silniejszego od wszystkich, które do niego docierają, aby móc na nim skupić swoją uwagę. Tutaj koniecznie trzeba zaakcentować, że ADHD to nie jest, jak się często mylnie określa, brak możliwości skupienia się. Jest to raczej umiejętność koncentrowania się na wielu rzeczach jednocześnie i tylko okresowego skupiania się na jednej, ale jednocześnie, umysł z ADHD potrafi skoncentrować się kilkukrotnie mocniej, niż umysł wolny od tego zaburzenia. To tylko jedna z wielu sprzeczności jakie niesie ze sobą ten dar, przez niektórych nazywany chorobą.
Kolejnym ogniwem, po zaburzeniach uwagi, jest to, w jaki sposób nasz mózg radzi sobie z tym sam, bez naszej wiedzy. Po pierwsze, szybciej się przemęcza, po drugie - kiedy czuje się zmęczony, wynajduje jeden silny bodziec, który umożliwi mu odseparowanie zbędnych myśli. Przemęczenie i poszukiwanie czegoś, co mogłoby stanowić zasłonę przed wszystkimi wątkami, które kłębią się w umyśle, bardzo często zbiegają się do negatywnego myślenia, smutku czy strachu. Bo co może być silniejszym bodźcem od lęku? Dlatego adhd-owcy bardzo często widzą różne rzeczy w gorszym świetle czy myśląc o jakimś wydarzeniu, przewidują jego negatywne skutki czy zakończenie. Pesymizm jest systemem obronnym mózgu z ADHD. Do czego prowadzi takie „ciemno-widzenie"?
Do utrudnionych kontaktów międzyludzkich (i tak niełatwych ze względu na mętlik, który zawsze towarzyszy adhd-owcom), do zaniżonej samooceny (i tak już niskiej, gdyż dorosły z ADHD na pewno był dzieckiem z ADHD, a tym bardzo często niezdiagnozowanym, przyklejano etykietki typu „niespokojny", „nieznośny", „niewychowany" , „gorszy" czy „głupi", choć ta ostatnia, tak samo jak i poprzednie, jest straszną bzdurą, gdyż problemy z nauką nie wynikają z obniżonych możliwości przyswajania wiedzy czy gorszych umiejętności analitycznych, a jedynie ze strasznej monotonii zajęć szkolnych, nudnego materiału i braku możliwości skupienia się na nim), a także do utraty wiary w to, że można coś zrobić dobrze i do końca. Jednym z największych problemów jakie stwarza ADHD, jest przerzucanie się z jednej czynności na drugą, zwłaszcza, kiedy żadnej nie robi się z własnej inicjatywy - nie ma większej tortury dla adhd-owca niż nakazanie mu siąść w miejscu i zrobić coś, na co nie ma ochoty. I nie przemówią tu żadne zdrowo-rozsądkowe argumenty typu „zrób szybko, będziesz mieć z głowy". Nie zrobi, bo będzie myślał o czymś co właśnie mu przyszło do głowy. Ta „wolność i niezależność" myśli dają jednak jedną, niesamowicie ważną cechę - kreatywność.
Zalet jest więcej. Dlatego wcześniej wspomniałam, że niektórzy ADHD określają mianem choroby, inni - daru. Oczywiście jest darem, kiedy potrafimy nad nim, w najmniejszym przynajmniej stopniu, zapanować, okiełznać. A umiejętność ta przychodzi wraz ze świadomością czym jest ADHD i, popularnie mówiąc, z czym się to je.
Adhd-owcy są ludźmi z nieprzeciętną wyobraźnią, potrafią jednocześnie żyć życiem prawdziwym, jak i prowadzić swoje indywidualne historie w głowach, zmieniając fakty, ludzi, a nawet siebie. Są kreatywni, często twórczy, żądni zmian - rutyna jest dla nich zabójcza, w przenośni i dosłownie, gdyż monotonia prowadzi do niezadowolenia z życia, siebie, to do frustracji i depresji, które bardzo często kończą się próbą samobójczą. ADHD wiąże się też z powyżej przeciętnym ilorazem inteligencji. Nie działa to  jednak w ten sposób, że inteligencja jest synonimem ADHD. Odwrotnie, osoby z ADHD są to w lwiej części ludzie bardzo inteligentni i uzdolnieni. Jednak brak wyników w szkole, częste problemy z wychowaniem i brak efektów podjętych działań (a tych nie mają, bo nie zachęcani i nie motywowani, je porzucają) prowadzą do frustracji. Mimo wewnętrznej świadomości, że nie są gorsi czy głupsi, mimo tego, że tak wiele potrafią zrozumieć, więcej niż przeciętny człowiek, jeśli tylko są w stanie się na tym skupić, zaczynają się w końcu zastanawiać „co jest ze mną nie tak?". Często czują się wyobcowani, podejrzewają nawet o poważne choroby psychiczne, a spotykając się z niezrozumieniem ze strony innych, nawet bliskich osób, dochodzą do wniosku, że są skazani na samotność i niepowodzenia. Tu kolejna sprzeczność. Lista „wielkich" adhd-owców jest naprawdę długa: Albert Einstein, Thomas Edison, Salvadore Dali, Edgar Allan Poe zostali wyrzuceni ze szkoły, podobnego losu z trudnością uniknęli Abraham Lincoln, John Irving i Henry Ford - wtedy jeszcze nikt nie wiedział czym jest ADHD, sukcesy zawdzięczali swoim zdolnościom ale też i nieprzeciętnej potrzebie aktywności, sprawdzania i podążania za każdym rozpoczętym wątkiem, czy też wewnętrznemu pędowi, który pcha ciągle do przodu i do przodu - kiedy napotyka na przeszkodę nie próbuje z nią walczyć - omija i podąża w innym kierunku, bo musi iść wciąż przed siebie.
Samotność adhd-owców z jednej strony daje możliwości rozwoju, gdyż nie są ograniczani przez „przyziemnego" czy „nie rozumiejącego potrzeb" partnera, z drugiej - jest wyniszczająca. Najpopularniejsze cechy osobowości jakie wiążą się z ADHD jest ogromna empatia, a co za nią idzie - wrażliwość. Jest to również ogromna potrzeba akceptacji, zrozumienia i bezwarunkowej miłości. Ta ostatnia najważniejsza jest dla dziecka, które czuje, że jest inne. W relacjach dorosłych osób, rzadko udają się związki ADHD - brak ADHD. Mogę zaryzykować twierdzenie, że nikt tak nie zrozumie jednego adhd-owca jak drugi adhd-owiec. Dla osoby pozbawionej tej dysfunkcji, może być niezrozumiałe, czemu partner nagle „odpływa" myślami lub staje się nieprzystępny. Również niezrozumiana może być potrzeba zmian, choćby na krótko, w postaci wyjazdów, nagłych zmian planów, odrywania się od tego co się dzieje dookoła. Utrudnieniem jest również to, że ADHD wiąże się ściśle z podatnością na uzależnienia od substancji psychoaktywnych. Alkohol, narkotyki, kofeina ale również adrenalina (stąd skłonność także do hazardu i życia „na krawędzi") działają stymulująco na mózg, pozwalają na poskładanie myśli.
W książce „W świecie ADHD" jej autorzy (Edward Hallowell i John Ratey) - psychiatrzy, adhd-owcy, przedstawili przykładowe kryteria pozwalające rozpoznać ADHD, jednym z nich jest spełnianie 15 z 20 wymienionych punktów:
1) posiadanie poczucia braku osiągnięć,
2) trudności z organizacją pracy,
3) trudność z rozpoczęciem pracy (odwlekanie zadanych czynności w czasie, ciągle na później),
4)rozpoczynanie wielu czynności jednocześnie i problemy z zakończeniem którejkolwiek,
5) skłonność do mówienia tego, o czym się właśnie pomyślało,
6) poszukiwanie silnych wrażeń,
7) strach przed rutyną i nudą,
8) łatwość rozpraszania się i problemy z koncentracją,
9) kreatywność, intuicja i wysoka inteligencja,
10) problemy z trzymaniem się planu działania i niechęć do planowanie czegokolwiek,
11) niecierpliwość,
12) impulsywność,
13) skłonność do niepotrzebnego zamartwiania się,
14) wewnętrzny niepokój,
15) chwiejność emocjonalna, zmienność nastroju,
16) pobudzenie,
17) skłonność do uzależnień,
18) zaniżone poczucie własnej wartości,
19) nieprawidłowa ocena siebie i swojej pozycji w danej grupie,
20) ADHD, choroba afektywna dwubiegunowa lub depresja w rodzinie.

Z czym jeszcze wiąże się ADHD? Bardzo często z różnego rodzaju nadwrażliwościami, w tym również z alergią. Bo czym innym, w rozumieniu naszego mózgu, jest alergia jak nie nadwrażliwością na pewne bodźce? Innymi mogą być: nadwrażliwość słuchowa czy węchowa. Każda, która wiąże się z przyjmowaniem bodźców z otoczenia. Zazwyczaj adhd-owiec reaguje na nie skrajnie nerwowo, często reakcja jest niewspółmierna do akcji, która ją zapoczątkowała, co wiąże się z nadpobudliwością. Osoba z ADHD potrafi wybuchnąć niczym wulkan z najbardziej błahego powodu, ale równie szybko się uspokoić.
Jak sobie z tym radzić? Przede wszystkim zaakceptować siebie. Nie próbować na siłę zrobić z siebie wzorca porządku i opanowania. Spróbować uporządkować najważniejsze rzeczy, a przede wszystkim poznać siebie. Wybrać się w podróż w głąb swoich potrzeb i lęków, samemu lub z pomocą psychoterapeuty, bo w przypadku ADHD psychoterapia jak i grupa wsparcia są to dwa najskuteczniejsze elementy pomocy samemu sobie. Jeśli ADHD uniemożliwia normalne funkcjonowanie, możliwe jest również leczenie farmakologiczne, pozbawione jakichkolwiek efektów ubocznych.
Podsumowując - kim jesteś drogi przyjacielu z ADHD? Osobą bardzo podobną do mnie - niegłupią, zdającą sobie z tego sprawę, a jednak ciągle niedowartościowana. Szczerą, otwartą, a zamykającą się, kiedy ktoś próbuje dowiedzieć się co z Tobą nie tak - bo boisz się, że nikt nie zrozumie, że jesteś ostatnim kosmita na ziemi.  Chodzącym wulkanem i chaosem, który bardzo mocno pragnie choć na chwilę stanąć w ciągłym biegu, a kiedy staje, czuje potrzebę natychmiastowego ruszenia w dalszą drogę. Osobą potrzebującą akceptacji i chociaż próby zrozumienia dużo bardziej, niż ktoś, kto jest poukładany i „zdrowy". Kreatywną, twórczą, z dużym poczuciem humoru i jeszcze większymi lukami w pamięci (jak często wychodzisz po coś do sąsiedniego pomieszczenia, a kiedy jesteś na miejscu, zupełnie nie pamiętasz po co?). Kimś, kto mógłby powiedzieć, że jego sensem życia jest szukanie wszystkiego, co jeszcze przed chwilą było pod ręką. Kogo zupełnie nie zdziwi obecność cukierniczki w lodówce, czy pomysł, żeby prosto z pracy jechać nad morze, mieszkając i pracując w Warszawie. Kto robi i mówi rzeczy, których później żałuje, choć nie mógł się powstrzymać, żeby ich nie zrobić. Jesteś kimś wyjątkowym, kto nie ma nad tą wyjątkowością żadnej kontroli. Spróbuj ją zdobyć, a zobaczysz, ze dla Ciebie nie ma rzeczy niemożliwych.




W tekście wykorzystano fragmenty wypowiedzi z forum o ADHD na www.gazeta.pl http://forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=20066
oraz z forum  http://forum.adhd.org.pl/